Selekcja świąteczna
W rozpoczynającym się okresie świątecznym, niejeden z nas otrzymał od swojego rektora albo dyrektora (czy też sam sobie sprawił) kilka dni wakacji w środku zimy. Cóż jednak począć, kiedy Alpy są za daleko, a pobliskie ośrodki narciarskie - jeśli wierzyć legendom - będą przeżywać takie oblężenie, że w czasie straconym na czekaniu w kolejkach zdążylibyśmy codziennie... obejrzeć film albo i dwa? No właśnie.
Z przyjemnością przedstawiam trzy świąteczne zestawy, które chciałbym Wam zaproponować jako alternatywę dla "Kevina", "To-właśnie-miłości" i innych telewizyjnych przebojów... albo punkt wyjścia i inspirację do własnych poszukiwań.

Niebieska trasa, na której dzieci nauczą się oglądać dobre filmy, rodzice miło się odprężą i co najwyżej dziadkowie nieco się znudzą, ale przynajmniej na pewno nie połamią nóg:
- "Charlie i fabryka czekolady" - świąteczna klasyka w interpretacji Tima Burtona i Johnny'ego Deppa (z niezastąpioną Heleną Bonham Carter na drugim planie). Czego chcieć więcej?
- "Gdzie mieszkają dzikie stwory" - cóż, dzikie stwory mieszkają w każdym z nas. Naprawdę. Film tak dobry, że jego klasyfikacja do kategorii "kino familijne" tworzy dziwne semantyczne napięcie.
- "Marsz pingwinów" - bardzo zimowa i bardzo ładnie zrealizowana opowieść o zamieszkujących Antarktydę pingwinach. Jedynie naiwnie antropomorfizujący zwierzęcych bohaterów tekst narracji może irytować... na szczęście ukojenie przynosi nader przyjemna muzyka w wykonaniu Emilie Simon.
Dodatkowo:
- "WALL·E" - wyjątkowo urocza bajka, będąca jednocześnie pouczającą (jakże by inaczej) przestrogą przed tym, do czego może doprowadzić (nie tylko okołoświąteczny)
konsumeryzmkonsumpcjonizmkąsu-kąsu.

Czerwona trasa dla zawodowców - dla pasjonatów filmu, którzy duchowych uniesień zwykli szukać właśnie w kinie:
- "2001: Odyseja kosmiczna" - film wszech czasów. Nie mogło go tu zabraknąć.
- "Spotkania na krańcach świata" - przepiękny dokument (znów antarktyczny), w którym Werner Herzog wędruje tam, gdzie zaciera się granica między dniem i nocą, religią i nauką, sacrum i profanum - by ujrzeć świat i jego mieszkańców z autentycznie nowej perspektywy.
- "The Limits of Control" - yo no hablo español. Verdad. Ale to nie szkodzi. O duchowe uniesienia nietrudno.
- "2010: Odyseja kosmiczna" - oczywiście, że ten film nie mógłby dorównać pierwszej części, ale to wciąż znakomite kino, ponadto zostało już tylko 7 dni, żeby go obejrzeć w roku, w którym osadzona jest jego akcja.
- "Władca pierścieni: Drużyna pierścienia", wersja reżyserska
- "Władca pierścieni: Dwie wieże", wersja reżyserska
- "Władca pierścieni: Powrót króla", wersja reżyserska
- "Polowanie na Golluma" - pozwoli Wam pozostać w Śródziemiu przez pełne 12 godzin, przy okazji udowadniając, że nie tylko fani "Gwiezdnych wojen" potrafią tworzyć przyzwoite fan films.
Dodatkowo:

Czarna trasa - dla ekstemalnych kinowych eskapistów, pragnących zapuścić się do iści tajemnego świata i pozostać tam na czas ponad jedenastogodzinnego filmowego maratonu. Potrzeba wiele otwartości i dystansu - będą podziemia i potwory, będzie balansowanie na granicy profanacji literackiego pierwowzoru... Nie da się jednak zaprzeczyć, że Jacksonowi udało się odtworzyć na ekranie świat, w który z przyjemnością można się całkowicie zanurzyć.
Dodatkowo:
Filmowych Świąt!

michuk
Liczyłem że czarny szlak będzie wiódł przez Hanekego, jakiś odlot a'la Taxidermia a potem coś z maltretowaniem zwierząt na ekranie.
No ale Tolkien raje radę :)
kw86
To jest świąteczny czarny szlak - inny rodzaj hardcore'u :)
(A że maltretowania zwierząt w mojej selekcji nie będzie nigdy to pewnie wiesz, więc potraktuję tę uwagę jako uprzejmą złośliwość...)
olamus
Kw86 dzięki za przygotowanie alternatywy dla Kevina! Ja sie pewnie przejdę z pingwinami i do podziemia.
Swoją drogą selekcja filmów w tym roku jest imponująca - aż się chce włączyć telewizor.
kw86
Proszę bardzo :)
Rzadko oglądam filmy w telewizji, bo zwykle są z lektorem i/lub przerwami na reklamy. Ale to mimo wszystko fajnie, że przygotowali szeroki wybór.
Aquilla
Ja na święta mam zaklepaną Drogę, Good night and Good Luck i Fantazję 2000. Ten ostatni film mam pod choinką, a pozostałe rzucił na swieta Iplex
kw86
o, to jest *ta* "Droga"! Sam się chętnie skuszę.
umbrin
Najlepiej w święta ogląda się po raz n-ty " Misia ", bo " jak jest zima, to musi być zimno, takie jest odwieczne prawo natury". Spróbujcie.
Zaloguj się aby skomentować lub połącz przez Dołącz przez Facebook